Fundacja "Mały Wielki Krok"

Szarlotka, którą się czuje

zapach, faktura, dźwięk ugniatania

(nie pieczenie pod linijkę)

Podczas tych zajęć dzieci zamieniły się w małych cukierników. Szarlotka nie była celem samym w sobie – była pretekstem do sensorycznego doświadczania: zapachu jabłek, szorstkości płatków owsianych, miękkości ciasta i intensywnego aromatu cynamonu.

Nie było dokładnego przepisu, nie było „dobrze” ani „źle”. Było ugniatanie, mieszanie, decydowanie i sprawdzanie, co się stanie, gdy czegoś będzie więcej albo mniej.


Jak przebiegały zajęcia?

Zajęcia rozpoczęły się od kontaktu ze składnikami. Dzieci oglądały jabłka – dotykały ich skórki, wąchały, słuchały dźwięku krojenia i kruszenia. Każdy składnik był poznawany osobno, bez pośpiechu.

Następnie dzieci:

  • kroiły i kruszyły jabłka,
  • wsypywały mąkę i płatki owsiane do misek,
  • dosypywały cynamon,
  • dolewały wodę lub olej,
  • mieszały i ugniatały masę dłońmi, nie łyżką.

Każde dziecko samo decydowało:

  • ile dodać składników,
  • jaka konsystencja jest dla niego odpowiednia,
  • czy chce mieszać, ugniatać, czy tylko obserwować.

Niektóre dzieci długo zatrzymywały się na etapie ugniatania – i właśnie tam zostawaliśmy. Jeśli pojawiała się chęć pieczenia, szarlotka trafiała do piekarnika. Jeśli nie – proces kończył się na etapie zabawy sensorycznej. Obie wersje były równie wartościowe.


Co robiły dzieci?

  • dotykały, wąchały i poznawały składniki,
  • kroiły i kruszyły jabłka,
  • mieszały składniki dłońmi,
  • ugniatały masę o różnej konsystencji,
  • podejmowały decyzje dotyczące dalszego działania.

Co rozwijaliśmy?

  • motorykę małą i siłę dłoni,
  • integrację sensoryczną (dotyk, zapach, propriocepcję),
  • samodzielność i sprawczość,
  • tolerancję na nowe faktury i zapachy,
  • współpracę i komunikację w naturalnym kontekście.

Materiały

  • jabłka (świeże, pachnące),
  • mąka,
  • płatki owsiane,
  • cynamon,
  • woda lub olej,
  • miski,
  • mata lub cerata ochronna.

Jak się bawić?

  • pozwól dziecku dotykać składników osobno,
  • nie poprawiaj proporcji – dziecko decyduje,
  • mieszajcie rękami, nie łyżką,
  • zatrzymajcie się na etapie, który daje radość,
  • pieczenie jest opcją, nie obowiązkiem.

Porada prowadzącej 🍎

Nie chodzi o efekt końcowy.
Najważniejsze jest to, co dziecko czuje w trakcie – w dłoniach, w nosie, w całym ciele.

Jeśli coś się klei, rozsypuje albo wygląda „nieidealnie” –
to znak, że dziecko doświadcza, uczy się i rozwija.

To nie jest lekcja gotowania.
To zabawa sensoryczna z zapachem dzieciństwa.

Zadanie „Siła wsparcia” dofinansowane z budżetu Województwa Podkarpackiego – Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Rzeszowie.